Ostatnio wzięło mnie na szczere, wyczerpujące wypowiedzi, więc wykorzystam to i tu. Temat nie będzie jakąś błahostką, a rzeczą dość istotną, ważną, tak więc prosiłabym o przeczytanie do końca, Administrację i Ekipę w szczególności A temat nie-błahostka to Administracja i Ekipa... Tylko, że nie będzie to taki temat o A&E jak zawsze - skargi, żale, hejty itp - tylko coś poważniejszego, a mianowicie to przez co się A&E rozpada. Pamiętacie czasy kiedy Blavck i Phantom_Screw byli jeszcze w Ekipie? Ja pamiętam doskonale. Były to najlepsze czasy w Ekipie i na serwerze. Wszyscy się ze sobą dogadywali, pomagali sobie, wspierali się, nowi gracze - np taka w tedy 11 letnia Yumi, weszła na serwer, wszystko jej wytłumaczono i od razu załapano z nią kontakty - nie byli z góry skreślani przez nick, wiek, religię, orientację czy coś innego... A teraz? Widać, iż Ekipa nie ma chęci do dalszej pracy - i nie! Pod żadnym pozorem nie jest to lenistwo! Po prostu atmosfera jest popsuta, ekipy, które jeszcze sześć miesięcy temu przesiadywały ze sobą dzień i noc na TeamSpeaku grając w Minecraft'a i budując ogromne bazy się rozpadły, gracze, którzy wszystkich pobudzali odeszli, nie ma już wyścigów, kto szybciej kicknie, kto szybciej odpowie czy nawet zliczania banów nadanych przez daną osobę. Po prostu tego nie ma! Wiadomo, Administracja i Ekipa się zmienia, wszyscy dorastają, zmieniają się, odchodzą i przychodzą inni i rzeczywiście, zmiany zawsze były, są i będą, ale czy muszą być to zmiany na gorsze? Wiadomo, jak odejdzie z serwera ktoś, kto był znany, miał poczucie humoru, wspaniały charakter to będzie ból i smutek, ale serwer, w szczególności A&E nie powinna się zmieniać na gorsze, czy siać żalem i smutkiem! Powinni starać się zastąpić tą osobę i przyciągnąć tym inne, tak wesołe, miłe i uprzejme osoby. Pewnie zadajecie sobie pytanie - Ale do czego ona dąży? Co chce tym osiągnąć? A skąd ona to wie? Tak właściwie to sama nie wiem do czego dążę. Zmienić tego wstanie nie jestem, po prostu jest to nie możliwe. Ale może uda mi się uświadomić coś Administracji i Ekipie, a może i graczom? Może nawet stopniowo coś zmienię? A skąd ja to wszystko wiem? Jak ktoś się z boku przygląda widzi czasem więcej, niż ten co ze wszystkimi rozmawia itd. A powiem wam nawet więcej - w moim Minecraftowym życiu również swoje miejsce znalazła taka sytuacja, która w połączeniu z niemiłymi sytuacjami z życia realnego spowodowała moją rezygnację Szczerze tego żałuję, ale nie będę nikogo za to gnębić. Rzeczywiście, przyczyniło się do tego kilka osób, ale to ja, we własnej osobie, na trzeźwo napisałam maila pt "Rezygnacja Yumisiek". Czasu nie cofnę, zmienić też nic raczej nie zmienię, ale może uświadomię pewnym osobom, że małe, uprzejme i miłe gesty mogą dużo zdziałać? Wiadomo, początki, w szczególności pierwsze kroki zawsze są trudne ale razem można osiągnąć i przetrwać wiele Dziękuję za uwagę! Czekam na wasze wypowiedzi. ~ Jumaj
Ja jestem tu raptem od roku, ale fakt niektóre sytuacje na serwerze, czy też wewnętrznie/prywatnie z ekipą (przez ekipę chodzi mi też o administrację), no powiedzmy nie napawają chęcią do dalszego uczestnictwa w tym wszystkim. Oczywiście są chwile lepsze, gorsze, nijakie. Wszędzie są. Sądziłem, że jako Ekipa będziemy ze sobą jakoś skonsolidowani w tym wszystkim. A tu nie... Może jestem zbyt wymagający, ale brakuje mi tego poczucia, że biorę w czymś udział, że stanowimy jakiś zespół, grupę osób które wspólnie pracują nad dobrem serwera. Mają wspólne projekty jako gracze i trzymają wspólne stanowisko w większości spraw jako ekipa. Kiedy członek ekipy popełni błąd to moim zdaniem cała ekipa powininna w jakiś sposób trymać jego stronę (nie w pełni ani nawet w większości), a wszelkie niejasności i konsekwencje wyciągać wewnętrznie. Ale nie. Każdy sobie rzepkę skrobie (z kilkoma chlubnymi wyjątkami). Takie odnoszę wrażenie. Nie podoba mi się też to, że Ts jest tak oddzielony od mc. Wiadomo nie każdemu chce się gadać, nie każdy lubi. Ale kurcze, Jumi ma rację. Ts-owe rozmowy to genialna droga do zacieśniania przyjaźni, wspólnych dyskusji, poznania się lepiej itd. Czy mamy w ekipie aż tylu milczków? Ekipa ze sobą za mało rozmawia, wszyskiego każdy dowiaduje się po fakcie. Nie ma wymiany wspólnymi doświadczeniami. A są sytuacje w których no cholera, nie wiem jak się zachować bo nie miałem z czymś do czynienia, a regu nie wspomina. Zapytał bym kogoś, o patrz... nie ma kogo. Dobra to były tylko moje subiektywne odczucia i spostrzeżenia, absolutnie nie bierzcie tego jako opinię/ocenę postępowania kogokolwiek z osobna lub całej ekipy w ogóle. Weźcie pod uwagę, że nie mówię tu o tym co się dziej tylko o tym jak się czuję będąc w ekipie co mi się wydaje itd.. Może mi się poprawi po rozpoczęciu wakacji.
Mylisz się Pamietam znowu moją "ere" 2 edycji Sytuacja była dokładnie taka sama, z czasem ekipy się wypalają, mc zaczyna się nudzić, czas na małe zmiany Tak było jest i zawsze, najpierw jest okres najlepszej gry, później się to sypie, i zaczyna się nowy okres grania. Tak było i tak będzie, jesteśmy ludźmi, więc to normalne że z czasem się to psuje, żeby znów ktoś nowy wprowadził nowej energi na serwerze
Dobrze prawisz Yumi mimo ze nie było mnie (a przynajmniej niezbyt często) na serwerze, wierzę ci. To brzmi jak taka legenda... Która może stać się rzeczywistością. Nie wiem co mam zrobić, aby było jak dawniej. Ale mam nadzieję, że takowa atmosfera powróci Pozdrawiam~adeluna7
@Rotmiszcz: Rzeczywiście, grasz tu dłużej, więcej tu przeżyłeś i nie ma przeciwwskazań, żeby Ci nie wierzyć. Jednak z kwestią, że wszędzie tak jest to się nie zgodzą Znam serwery mające po pięć-sześć lat, które promienieją tak samo jak promieniały na początku, a gracze "wymieniali" się już kilkukrotnie.
Rzeczywiście, sama zauważyłam pewne zmiany. Pomocnikiem jestem dosyć krótko, ale gram tu prawie rok. Przypominam sobie te stare czasy. Nawet jak patrzyłam na ekipę i administrację, to widziałam, że rzeczywiście byli ze sobą w pewnym sensie związani. Na CA panowała zupełnie inna atmosfera. Co prawda MC się z czasem nudzi (tutaj odwołuję się do zdania Rotmiszcza), ale gdy ma się tą swoją "ekipę", to jest trochę inaczej. Co do ekipy dzisiaj... Wszyscy stracili zapał do pracy i zrobiło się trochę smutno. Zwłaszcza po odejściu kilku wartościowych osób, a w szczególności jednej. Moim zdaniem rozpoczęła się w E&A pewna rywalizacja. Każdy stara się przetrwać, aby nie wypaść z gry. Niektórzy zamiast pomagać sobie nawzajem, to zwyczajnie krytykują i dobijają inne osoby. Może dlatego, że nie darzą ich sympatią. Codzienne życie jest wystarczająco uciążliwe, a po całym dniu wracamy ze szkoły i czeka nas następna dawka stresu. Milczki... Hmm... Trudna sprawa. Tak się składa, że nie każdy ma poczucie humoru, fajny charakter i jest towarzyski. Niektórym osobą trudniej zacząć rozmawiać itp. Miesiąc do wakacji... Może to pomoże w tej "integracji". Koniecznie musimy COŚ zmienić. W mojej wypowiedzi nie wskazuje konkretnych osób, nic nie sugeruję. Po prostu daję do zrozumienienia, że sama nie wiem jak "podejść" do niektórych osób i, że czasem bywa niezręcznie.
W dużym skrócie; Jeśli chciałbym rozmawiać, musiałbym kupić nowy mikrofon (mój się nie łączy, najwyraźniej popsuł się). Nie mam aktualnie czasu na rozmowy i bardzo tego żałuję, ale rok szkolny trzeba zakończyć czy tego chce czy nie (zostały już tylko 3 tygodnie do końca!) Popieram pomysł zacieśniania relacji między Ekipą i Administracją MC oraz Ekipą i Administracją TS3. Jestem dobrej myśli, jeśli o to chodzi. Pozdrawiam Serdecznie, Lucklucky10 Muszę Ci @Wickedskinner przyznać rację. Ta sprawa nie dotyczy Administracji, tak jak błędnie to napisałem w swojej wypowiedzi. To powinna być nasza inicjatywa, aby poprawiły się relacje między członkami Ekipy.
Brak konsolidacji, współpracy powiadacie? Próbuję sięgnąć pamięcią do roku wstecz, przypomnieć jak wyglądała ekipa wówczas. Oczywiście Adsone, Marcinek chyba był już wtedy pomocnikiem, Three, Reco, Phantom byli chyba moderatorami właśnie w tym czasie, mimo to pamiętam jedynie ostatnie tygodnie ich urzędów, tak, że miałem jeszcze okazję pogawędzić z nimi na TS. Pamiętam ich jako osoby z charyzmą, cieszące się większą lub mniejszą popularnością wśród graczy, szczególnie Reconnect miał wieczne z kimś konflikty, nawet ze mną na samym początku - później nam przeszło. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to właśnie ta trójka modów potrafiła zdyscyplinować resztę ekipy. Może pomocnicy byli wybierani "pod nich", albo przez nich, w każdym razie ich głos był mocny, a co ważniejsze wspólny. I jeśli miałbym powiedzieć, dlaczego wtedy ekipa była tak zgrana, to rzekłbym, że to właśnie dzięki nim, dzięki płynnemu przepływowi informacji. Kiedy coś się działo, to wiedzieli o tym niemal równocześnie, mogli wspólnie zdecydować jakie kroki podjąć, i tak jak napisałaś Yumi, mogli się "ścigać" kto pierwszy coś zrobi, i więcej było w tym zabawy niż jakiejś rywalizacji. Pofatygowałem się, odnalazłem stare wpisy, Phantom i Reco opuścili szeregi ekipy przed wakacjami 2015. Na pewno wszyscy, którzy pamiętają ten okres doskonale pamiętają również chaos jaki nastał. Jako że zwolniło się miejsce dla moderatorów, pomocnicy zaczęli wręcz spiskować przeciwko sobie w walce o awans. Przynajmniej ja tak to widziałem. Powstały bloki poparcia, intrygi. Mało kto się wtedy nie obsmarował czymś śmierdzącym, mało kto nie obsmarował czymś śmierdzącym kogoś innego (I jeśli ktoś wie, że miał coś za uszami, to niech wie, że niektórzy jeszcze mogą pamiętać). Odbyło się ważenie, na którą stronę przechyli się szala zwycięstwa - bo dokładnie tak to wyglądało z mojego punktu bliskiego obserwatora. Wkrótce potem Wioletta przestała być administratorem. Sądzę, że właśnie wtedy okazało się jak krucha jest ekipa, kiedy są w niej wadliwe elementy. Zabrakło wtedy właśnie racjonalnej grupy, która potrafiłaby wziąć pozostałych w garść. Historii część dalszy to Marcinek i Three w rolach modów, Sonia została już administratorką. I znów: wydaje mi się że świetnie ze sobą współpracowali, zdecydowanie ogarniali sytuację na serwerze. Jedyne czego chyba brakowało, to dróg komunikacji z niektórymi pomocnikami. Indywidualnie pomocnicy byli bardzo fajni, ale część z nich nie potrafiła chyba się zintegrować z resztą na tyle, aby to działało jak jeden organizm. Jeśli popatrzymy pod tym kątem, to tendencja jest teraz właśnie w tym kierunku, coraz wątlejsze relacje w ekipie, coraz mniej komunikacji. Three i Marcinek są teraz Vce - i słusznie, mają wiele innych obowiązków. Nie będą się zajmować integracją moderatorów i pomocników. Nie ma w ekipie kogoś, kto by to wziął do kupy, nie ma kleju. Jest piasek, a powinien być piaskowiec. Wchodzę czasem na jabłkowego TSa, a tam... moderatorzy TSa. A ekipy z mc ni hu hu, rzadko kiedy, porozbijani po swoich pokojach w swoich "fanklubach". Drodzy pomocnicy i moderatorzy. To wy musicie wziąć sprawy w swoje ręce, jeśli chcecie, żeby coś się zmieniło. Nie liczcie, że Three albo Marcinek Was w tym wyręczą.
Pamiętam jak za czasów drugiej edycji siedzieliśmy wspólnie na ts rotmiszcz, astar, sniekr, troll oraz grono innych osób z administracji jak i graczy. Wszystko od reki można było załatwić, np. mam problem z cubami to dwa słowa do astara i ten od reki mi pomaga stawiać te cuby. Ba nawet lamus Recconect z którym się nie lubiliśmy i kłóciliśmy zawsze ( napisałem na niego 3 albo i więcej skarg xd), jak chciałem żeby kogoś sprawdził to leciał od razu na niewidce i nagrywał. A teraz doprosić się o coś kogoś z ekipy graniczy z cudem, bo lata taki jeden z drugim i bez sensu banują ludzi za x-reya który nikomu nie przeszkadza.
Bez urazy, ale ta część Twojej wypowiedzi jest nieprawdziwa. Nikomu X-Ray nie przeszkadza, powiadasz? Interesujące.. Zawsze gdy jestem, znajduję czas aby pomagać, tłumaczyć działanie komend itp. Chyba, że jest inaczej? Czekam z niecierpliwością na odpowiedź z Twojej strony.
Cześć! Dawno mnie nie było ze względu na to, że biorę udział w rekrutacji do gimnazjum i nie mam za dużo czasu, ale czuję, że muszę ruszyć ten temat. Pewnie wiecie, że gram tu tak od końca trzeciej edycji i pamiętam jak to było. Może i nie brałem wtedy "głębszego" udziału w życiu serwera, ale grałem bardzo dużo. Miałem swoją ekipę i tak chyba graliśmy przez rok. Ekipa się rozpadła, a ja zrobiłem sobie przerwę w graniu. Nie minęło kilka miesięcy, a znów wróciłem na serwer. Była to już czwarta edycja którą pamiętam chyba najlepiej z całego pobytu tutaj. Śmieszne było to jak przypominam sobie jakie było moje zdziwienie gdy zorientowałem się, że wszystko co zbudowałem zniknęło (nie wiedziałem w tedy co to zmiana edycji xD) Ogólnie wtedy zacząłem udzielać się na forum i na czacie serwera. Poznałem wielu ludzi jak GGPL Astara i wielu innych. Może jeszcze ktoś pamięta jak podawałem się za 14 czy 15 latka i mój post "Prawda o mnie" gdzie przyznałem się do mojego wieku. Teraz jak to czytam czuję naprawdę wstyd xD Jaki ja byłem wtedy głupi moja ortografia leżała, a o interpunkcji i logicznym układaniu zdania lepiej nie wspominać (chociaż dalej jest kiepsko) Pamiętam moje pierwsze podania na pomocnika i wtapianie się, a raczej próba wtopienia w ekipę i budowania swojej (nie najlepszej) reputacji. No, ale czwarta edycja minęła i nastała piąta (też przed końcem czwartej była przerwa) Na piątej edycji znalazłem swoją ekipę czyli Anię potem doszedł Astar i inni. Ogólnie pamiętam, że moje pierwsze rozmowy na TS3 zaczęły się od Naziego. Była to pierwsza osoba z ekipy, z którą rozmawiałem. Zaczęło się od niego,a potem po kolei Kasia, Astar, Yumi itp (Przy okazji Yumi, jak tam słuchawki? xD) Gdy już trochę z nimi rozmawiałem (ehh.. te codzienne wchodzenie na TS3 xD) sam dostałem się do ekipy i nawet trudno sobie wyobrazić w jakiej byłem euforii, ale cóż okazało się, że to mnie przerosło, a natłok pytań od dzieci i ich (poniżej pasa) zachowanie dobiło mnie i zrezygnowałem. Wtedy też wyalienowałem się od ekipy i straciłem w większości z nią kontakt. Tak samo jak z Anią czego bardzo żałuję. Ekipa się rozpadła, a ja zostałem sam. Przyszli nowi ludzie nikt mnie nie znał i postanowiłem, że powolutku będę oddalał się od serwera. Jednak mnie tu coś ciągnie. Codziennie przeglądam wątki i czytam posty na forum przypominając sobie jak to było za starych dobrych czasów, a to było już prawie 3 lata temu. Szybko zleciało i to jest przykre. Czas stanowczo za szybko leci! Może wyda to się dziwne, ale w miarę tego jak oddalałem się od serwera wydaje mi się, że mój komputer zaczyna odmawiać mi posłuszeństwa. Minecraft mi się tnie nawet niekoniecznie grając tylko na CA, ale też na innych serwerach czy w ogóle w innych grach. W sumie tyle, podzielam zdanie Yumi w 100% i jeśli miałbym taką moc chętnie przywróciłbym czasy w których bezstresowo śmiałem się do nocy z moimi "Przyjaciółmi z internetu" Tyle ode mnie cześć! (Ps. Życzę powrotu więzi między ekipą i administracją i żeby nasz kochany serwer nigdy nie upadł!)
A komu ten x-ray przeszkadza ? Jak komuś ma pomoc zbudować coś ładnego, albo zdobyć parę diaxow niech mu idzie na zdrowie i duży rośnie. Tyle co na tym serwerze osób z ekipy z x-rayem się przewinęło to głowa mała, duże wsparcie do budowania, każdy wiedział kto ma, nikomu to nie przeszkadzało bo co niby ? I nawet nikt nie pomyślał o tym żeby za to banować. Wiec wytłumacz mi możne w czym ci przeszkadza ? A co do twojego pomagania, nie wiem czy byleś czy nie, ale na liście aż niebiesko i zielono od ekipy a ja nie mogę uzyskać odpowiedzi na proste pytanie dotyczące regulaminu, które ponawiam trzy razy w pewnych odstępach czasu, 0 reakcji. Nie twierdze ze tutaj ekipa nic nie robi, bardziej chodzi mi o to ze tracą czas na głupoty jak ten x-ray.
Skoro juz rozmawiamy o ekipie i klimacie na serwerze to abstrahujac od tego co sie zmienilo ostatnimi czasy chcialem tylko pochwalic ekipe craftapple bo pierwszy raz spotkalem sie z czyms takim ze po wejsciu na serwer i graniu przez dobre dwa tygodnie nie mialem swiadomosci ze polowa osob z paczki pelni funkcje administracyjne. Dopiero jak zarejestrowalem sie na forum okazalo sie kto jest kim tak wiec panie i panowie czapki z glow za profesjonalne podejscie, skromnosc i brak arogancji co jest bardzo rzadkie wsrod adminow/modow na serwerach minecrafta.
Przejdźmy do konkretów; Niech wypowiedzą się teraz te osoby, które mają jakąś koncepcję (ideę), na poprawienie relacji i poprawienie przepływu informacji między członkami Ekipy MC i Ekipy TS3.
Lucklucky myślę, że jedyną koncepcją będzie dialog, w tym przypadku na TS3. Pewnie wszyscy się ze mną zgodzą, że budowanie relacji polega na jakiejkolwiek formie komunikacji jak dialog czy pisanie listów. W tym przypadku najlepszym rozwiązaniem będzie komunikator TS3. Bo zauważyłem, że jak wszyscy rozmawiali na nim była bardzo dobra atmosfera i oczywiście płynny przepływ informacji. Tylko bardzo trudno tutaj coś zdziałać, ponieważ nie da się zrobić czegoś takiego, że raz w tygodniu wszyscy będą się zbierać i będą dyskutowali na jakieś tematy. To jest świat wirtualny i nie każdy ma czas na siedzenie po kilka godzin na TS3 i słuchanie jakiś (za przeproszeniem) durnot. Wygląda na to, że ekipa jest nudna (XD) i nikt nie chce się poznać, więc potrzeba kogoś kto będzie takim "spoiwem" i jak ktoś w końcu będzie chciał pogadać powstanie takie zjawisko jak "reakcja łańcuchowa" i wszyscy nagle złapią kontakt no bo tak działamy my, ludzie. Jeden coś robi, a reszta naśladuje. W sumie tyle. Nie ma co się więcej rozpisywać ;P
No właśnie o czymś takim myślałem. GaduGadu to stary znany nam wszystkim komunikator. Nie trzeba w nim podawać niczego. No może z wyjątkiem maila. Myślałem o stworzeniu chatu grupowego na takim właśnie komunikatorze. Dodani byliby wszyscy członkowie ekipy i administracji, a temat rozmów byłby "płynny". Czyli co jest akurat "na topie". Zaletą tego jest mobilność. Teraz praktycznie każdy telefon obługuje GG więc nie jest się uwiązanym do komputera. A jak się nie chce już uczestniczyć w rozmowach jest opcja "Wyjdź" Wiem z autopsji, że takie coś ma realne szanse na poprawę stosunków prywatnych między członkami ekipy. 1 Zasada. "Wszystko zostaje w rodzinie" czyli nie wyciągamy na światło dzienne tematów i wypowiedzi od poszczególnych osób. Ten chat jest dla nas. Nie podlega ocenie, nie panują tam inne zasady niż ta jedna. Mówimy otwarcie co chcemy i niech nikt nas z tego nie rozlicza. Co wy na to Ekipo?
Ty tak serio? Pododawajcie się do znajomych na Fejsie, załóżcie grupę i będziecie mieli wszystko w jednym miejscu.
Każdy sposób komunikacji jest dobry, pożądany i na pewno nie zaszkodzi. Szanując jednak równocześnie prywatność jak i biorąc pod uwagę ewentualne zmiany w ekipie, uważam grupę na FB jako dość specyficzny środek komunikacji. Bedzie to się wiązało niekiedy z przykrym, imiennym "Nie jesteś już w tej grupie". Nie sądzę aby to mogło być przyjemne dla którejkolwiek strony. Nie mówię temu nie, ale też uczulam na ostateczności. GG to faktycznie dość popularny komunikator, na pewno byłby przydatny, ale znów: Nie każdy musi chcieć poświęcać każdą wolną chwilę na pogaduchy z ekipą. Jeśli tylko połowa ekipy będzie stosować dany środek przekazu, pozostali mogliby się czuć nieco wykluczeni. Osobiście wydaje mi się że TS jest najlepszym rozwiązaniem - można i pogadać, i popisać. Tym bardziej, że wszystko już jest gotowe i pod ręką. Kolejna rzecz, to może dać ekipie więcej swobody przy wyborze nowych osób, bo to oni przecież powinni wiedzieć, z kim najlepiej by im się współpracowało. Może to nawet podpowiedź dla samej ekipy, bo do tego nie potrzeba żadnych regulaminów. Nie działałoby to przecież jako organ decyzyjny, ale sugestywny. No ale do tego potrzeba współpracy najpierw, prawda? Może wyglądałoby to jako rekomendacja osoby, która złożyła podanie, prośba o przyjęcie takiej osoby. Aktualnie nie mam pojęcia, jak wygląda relacja pani Admin z pomocnikami i modami, jak wygląda ich dialog i współpraca, ale sądzę, że ekipa powinna mieć liczący głos w doborze nowych. A może nawet zrobić właśnie tak, aby przy takiej sytuacji sprowadzić administratorkę ds. ekipy do roli notariusza, który zatwierdza rekomendację złożoną przez ekipę. _______________________________________ EDIT: Może raczej nie wiem dokładnie jak działa GG w komórce i do tego źle się nieco wysłowiłem, ale wychodziłem z założenia, że potrzeba do tego połączenia z siecią, co ostatecznie może sprawiać problem, jeżeli nie wymaga - to odwołuję to co napisałem o tym wcześniej.
Nie czytasz ze zrozumieniem. Poza tym jak można czuć się wykluczonym skoro z własnej woli nie bierze się udziału w dyskusji?