Jestem odpadem, genetycznym błędem, czerwiem Który czerpie radość z cierpień, baraszkując w ścierwie I wiem, że opinie o mnie są tu mierne A sam dobrych raperów widzę mniej niż Stępień Brain Dead, na bezeceństwach hajs zarabiam Sika czerwień, wbijam tasak w twarz jak Kabal Kup mój sextape, z penetracją ciał na hakach I wciąż jestem tak chory, że mój rak ma raka Nikt mnie nie chce, więc mam własny świat w kanałach Własną sektę wyrzutków, czarny klan w bandanach Mów mi maharadża, nocą siadam na gargulcu Wciskam kciuk w oczodół i macam krwiaka mózgu Noszę surdut obszyty w skórę z głów Działam z zaskoczenia jak ukryty w bucie nóż ~ "Słoń - Odpad"
I wanna be the very best, Like no one ever was. To catch them is my real test, To train them is my cause! I will travel across the land, Searching far and wide. Each Pokemon to understand The power that's inside! Pokemon! Gotta catch em' all! It's you and me, I know it's my destiny! Pokemon! Oh, you're my best friend, In a world we must defend! Pokemon! Gotta catch em' all! A heart so true, Our courage will pull us through! You teach me and I'll teach you, Po-ke-mon! Gotta catch em' all! Gotta catch em' all!
Na górze chmury, Na dole płyta "Zbychu, dawaj, łapiemy szerzszenie!" ...powiedziała to już dawno martwa Krytal
Płyn na to służy - własnego wyrobu; A im kto u was czyściejsze ma zęby Ten owej cieczy wziął więcej do gęby
stuka puka kogoś ręka, ktos na karczmie w rogu stęka, a ja jak ten Lewandowski myje żelem sobie włoski nowez coś tam opisuje infi niczym się nie zajmuję myślę sobie kiedy coś zrobi, nowa eda nie zaszkodzi, Jednak zrobił dzisiaj coś, wypił sobie piwo