MC.CRAFTAPPLE.PL

Dolacz do innych graczy

[Pytanie] Do wszystkich

Dyskusja w 'Hydepark' rozpoczęta przez użytkownika Kamburcia, 23 Marzec 2019.

  1. Kamburcia

    Kamburcia natan

    Dołączył:
    12 Listopad 2018
    Wiadomości:
    43
    Docenione treści:
    21
    Czy naprawdę wejdzie acta 2 w 26 marca?
     
    • Burak Burak x 2
    • Lubię To Lubię To x 1
    • Nie zgadzam się Nie zgadzam się x 1
    • Lista
    Reklama
  2. Crytal

    Crytal Użytkownik

    Dołączył:
    26 Czerwiec 2017
    Wiadomości:
    567
    Docenione treści:
    557
    tak
     
    • Nie zgadzam się Nie zgadzam się x 1
    • Burak Burak x 1
    • Lista
  3. Inevara

    Inevara Użytkownik
    Zasłużony

    Dołączył:
    26 Październik 2015
    Wiadomości:
    780
    Docenione treści:
    322
    Takie pytania raczej do hydeparku. I nie.
     
    • Zgadzam Się Zgadzam Się x 2
    • Lubię To Lubię To x 1
    • Pomocny Pomocny x 1
    • Lista
  4. AngelKiller

    AngelKiller Użytkownik

    Dołączył:
    1 Sierpień 2018
    Wiadomości:
    103
    Docenione treści:
    70
  5. Dori350

    Dori350 Ola lowca szparek

    Dołączył:
    26 Marzec 2019
    Wiadomości:
    0
    Docenione treści:
    0
    W oszałamiającym odrzuceniu woli pięciu milionów petentów internetowych i ponad 100 000 protestujących w ten weekend Parlament Europejski porzucił zdrowy rozsądek i rady naukowców, technologów i ekspertów ONZ ds. Praw człowieka, i zatwierdził prawa autorskie na jednolitym rynku cyfrowym W całości.

    Niewiele jest teraz rzeczy, które mogłyby powstrzymać te przepisy przed przekształceniem się w prawo ziemi w całej Europie. Teoretycznie możliwe jest, że ostateczny tekst nie uzyska większości aprobaty państw członkowskich, gdy Rada Europejska zbierze się w tym miesiącu, ale wymagałoby to przynajmniej jednego kluczowego kraju do zmiany zdania. W tym celu niemieccy i polscy aktywiści już podwajają swoje wysiłki, aby przesunąć kluczowe głosy rządu.

    Jeśli ta próba się nie powiedzie, wyniki zostaną wyciągnięte i chaotyczne. W przeciwieństwie do rozporządzeń UE, takich jak GDPR, które stają się ustawą o przejściu przez centralne instytucje UE, dyrektywy UE muszą zostać transponowane: wpisane do prawa krajowego każdego państwa członkowskiego. Kraje mają do 2021 r. Transpozycję dyrektywy o prawach autorskich, ale UE rzadko utrzymuje swoich członków w tym terminie, więc może to potrwać jeszcze dłużej.

    Niestety jest prawdopodobne, że pierwsze wdrożenie dyrektywy będzie pochodziło z krajów, które najbardziej entuzjastycznie poparły jej przejście. Obecna partia francuskich polityków konsekwentnie opowiada się za najgorszymi częściami dyrektywy, a administracja Macron może starać się o wczesne zwycięstwo dla mediów w kraju.

    Kraje, w których państwo było bardziej podzielone, z pewnością potrwają dłużej. W Polsce politycy byli oblegani przez wściekłych wyborców, którzy chcieli, aby głosowali nad dyrektywą, jednocześnie stając w obliczu bezczelnych oskarżeń ze strony krajowych i lokalnych właścicieli gazet ostrzegających, że „nie zapomną” żadnego polityka, który głosował przeciwko art. Nadal pozostawiam ten podział między Polakami a establishmentem mediów, a politycy walczą o znalezienie krajowego rozwiązania, które nie zaszkodzi ich perspektywom w żadnej z grup.

    Retoryka w Niemczech w ostatnich dniach była niewiele lepsza. Niemieccy politycy twierdzili, że firmy technologiczne zapłaciły protestującym w ten weekend marsz na ulicach. Tymczasem Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna, partia Angeli Merkel, której Axel Voss był przywódcą dyrektywy, przedstawiła propozycję polityczną, która sugerowała, że może wdrożyć art. 13 nie za pomocą filtrów, ale za pomocą ogólnego systemu licencjonowania. Eksperci prawni już powiedzieli, że te licencje nie będą zgodne z rygorystycznymi wymogami Artykułu 13 - ale trudno będzie CDU cofnąć się teraz od tego zobowiązania.

    To prowadzi nas do przyszłych perspektyw prawnych w europejskich sądach. Ponownie, w przeciwieństwie do GDPR, które dawało istniejącym organom regulacyjnym wyraźne uprawnienia do rozstrzygania i egzekwowania tego prawa i jego dwuznaczności, nie jest jasne, kto ma narzucić spójność w UE między, powiedzmy, surowym francuskim reżimem a potencjalnie łagodniejszym niemieckim rozwiązaniem, lub interpretować notorycznie niespójny tekst dyrektywy .

    Oznacza to, że domyślnie spadnie na europejski system sądowniczy i długa, powolna droga do ostatecznej decyzji unijnego sądu najwyższego, Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS).

    Możemy się spodziewać, że media i posiadacze praw będą lobbować za najbardziej drakońskimi możliwymi przepisami krajowymi, a następnie bezzwłocznie maszerować do sądów, aby wyodrębnić grzywny za każdym razem, gdy ktoś wędruje przez jej rozmyte linie. Dyrektywa została napisana w taki sposób, aby każdy właściciel materiałów chronionych prawem autorskim mógł żądać satysfakcji z usługi internetowej, a my już widzieliśmy, że posiadacze praw nie są w żaden sposób zjednoczeni w tym, co powinno robić Big Tech. Niezależnie od tego, jakie firmy i organizacje internetowe stosują się do dwudziestu siedmiu lub więcej przepisów krajowych - od całkowitego porzucenia linków do europejskich witryn z wiadomościami, do podniesienia ich już zbyt wrażliwych systemów filtrowania lub dążenia do zawarcia umów z kluczowymi koncernami medialnymi - będą kwestionowane jedna frakcja posiadacza praw lub inna.

    Ale sądy mają również możliwość ograniczenia dyrektywy - a nawet wyrzucenia jej najgorszych artykułów w całości. Jeden kluczowy paradoks w centrum dyrektywy będzie musiał zostać wkrótce rozwiązany. Artykuł 13 ma być zgodny ze starą dyrektywą o handlu elektronicznym, która wyraźnie zabrania wszelkich działań proaktywnie monitorujących egzekwowanie praw własności intelektualnej (przepis, który został podtrzymany i wzmocniony przez ETS w 2011 r.). Wszelkie obowiązujące filtry mogą zostać zakwestionowane w celu rozwiązania tej niespójności.

    Ale kto będzie reprezentował użytkowników Internetu w sądzie? Big Tech ma kilka motywów i milionów, aby to zrobić, ale po tej ciężkiej porażce ci coraz bardziej defensywni olbrzymy mogą zadecydować, że lepiej będzie osiedlić się poza sądem i zawrzeć umowę, która płaci danegeld

    do uznanych mediów w Europie - za cenę, która w wygodny sposób zablokuje potencjalną technologię na rynku dominującym na tym rynku.

    Oznacza to, że europejscy internauci nie mogą polegać na firmach technologicznych, aby z tym walczyć. Bitwa będzie musiała być kontynuowana, tak jak to miało miejsce w ciągu ostatnich kilku tygodni, a miliony codziennych użytkowników jednoczących się online i na ulicach domagają się prawa do wolności cenzury i swobodnego komunikowania się bez cenzury algorytmicznej lub arbitralnych wymogów licencyjnych.

    Internauci w UE będą musieli zorganizować i wspierać niezależne europejskie grupy ds. Praw cyfrowych, które chcą zaskarżyć dyrektywę w sądzie.

    A poza Europą przyjaciele Internetu będą musieli przygotować się na odstąpienie od maksymalistycznych praw autorskich próbujących eksportować tę straszną dyrektywę do reszty świata. Musimy, i będziemy, przegrupować się i stanąć razem, aby powstrzymać tę dyrektywę w Europie i zapobiec dalszemu jej rozprzestrzenianiu.




    brakowało nam tylko 5 głosów do wygranej.

    Tu zdjęcie https://zapodaj.net/febf0520e160e.png.html
     

Poleć tę stronę