Był to zwykły dzień w którym wydarzyło się coś dziwnego! Była tam koza śnieżna i widziała Carlaga za górami. Carlag dzielnie podróżował , lecz skręcił sobie kostkę, ponieważ jak biegał po picie to się ***** o ***** duży kamień. No i ta koza śnieżna miała sokoli wzrok umiała latać. Poleciała do Carlaga a koło Carlaga był lucky. Lucky nagle wziął butelkę po Helenie (Oronżada) i ***** mu tak mocno, że dziewczyna Carlaga przyszła (Snow) i pocałowała Creppego. A ta koza nagle się obudziła i ***** koke. Wierszyk jak oceniacie? Ciekawe czy usuną xD ( Na faktach to było) Danke danke danke wszystkim którzy to przeczytali.