Więc tak mam dosyć żałosnego zachowania pana RoyalSteva. Dlaczego? Odnosi się czasami w niezbyt fajny sposób (i to nie tylko do mnie) próbując zwrócić na siebie uwagę i wzmocnić pozycję samca alfa. Ostatnio co napisał w tym dziale po prostu dodało mi +7 do cringe'a zamiast mnie rozbawić. Myślę również, iż ten wątek który on napisał jest częściowo podobny do mojego Przeczytales. Fajnie. Porównajcie przykładowo zakończenie wątków. Dlaczego ten RoyalSteve się nie opamięta tylko dalej idzie w nie tą stronę? Jeżeli ktoś zgadza się z moimi słowami niech zostawi jakiś popierający głos pod tym wątkiem dając głupka w górę albo wypowiadając się pod tym wątkiem, co on sądzi o zachowaniu naszego RoyalSteve. Wypowiedziałbym się o tym co o nim sądzę, ale to są treści częściowo wulgarne i takie, które by poskutkowały kolejnymi punktami ostrzeżeń. Miłego dnia.
A wedlug ciebie nie? Zapraszam pogadac na PW a nie zasmiecac mojego dziela patafianie. Ps. Zostawic to: głupka w górę, czy tylko głupka napisać, ale chyba pierwsza wersja lepsza
Obaj jesteście siebie warci. A teraz usuwać przeglądarki, żeby was nie kusiło znowu na tym forum syfić.
Wiecie co ja mam podobny problem tyle że z Jumi ale nam powoli przechodzi chociaż mogło być lepiej bo mogliśmy się pogodzić z resztą nie ma co żyć przeszłością widzę że też będzie problem żebyście się pogodzili ale jak mi i Jumi przeszło to i wam przejdzie i zapomnicie o sprawie.
Nie wiem ile razy mam powtarzać, żeby dotarło to do Twojego zakutego łba. Nic między nami nie było. Napisałam Ci prawdę, a że Ciebie tak zabolała, że przeżywałeś to jak dwulatek utratę lizaka to już inna sprawa. Nie jestem w przedszkolu, by podawać sobie rączkę na przeprosiny. U mnie wyróżnia się dwa stany "podyskusyjne/poawanturyjne/pokłótniowe" - albo "było, minęło", albo "jesteś na czarnej liście". Po kłótnio-dyskusji z Tobą uwydatnił się pierwszy "stan", co pisałam już niejednokrotnie. Lubić Cię nigdy nie lubiłam, ironizować zawsze się ironizowałam, kpić z innych zawsze kpiłam, ale skończ pier... gadać, że mamy/mieliśmy przeogromną wojnę między sobą, bo nic takiego nawet się nie zaczęło. Jedyną osobą, której może/powinno coś przejść jesteś Ty. Nakręciłeś się na to, jak mój pies na spacer... To już powoli staje się po prostu nudne. A dając innym rady ("nie ma co żyć przeszłością") wypadałoby się samemu do nich stosować. I nie życzę sobie, byś wypowiadał się w moim imieniu. Have a nice day.
Więc najpierw walicie wątki, które uwydatniają to, jak bardzo w hydeparku można sobie pisać, co się tam chce, a teraz chcecie, żeby ktoś się z hydeparku przenosił na pm. Ciekawe, ciekawe.