Opisz wydarzenie z życia które zapadło Ci głęboko w pamięć Ja zacznę choć nie będzie to łatwe bo mam parę takich wydarzeń ale wybiorę rozpoczęcie przygody ze strzelaniem, a więc: Jak chodziłam do technikum nauczycielka z PO (teraz edb) powiedziała że jeśli ktoś będzie chodził na strzelnice będzie otrzymywał 5 a jeśli będzie startował w szkolnej lidze strzeleckiej otrzyma 6 jako ocenę cząstkową i 6 na koniec roku, jako że jestem łasa na łatwe zdobywanie ocen zawitałam na strzelnicy zaraz tego samego dnia. Trenerzy na początku zaznajomili mnie z obsługą karabinu hanell, zaczęłam strzelać i jakoś nawet dobrze to szło już po trzecim spotkaniu dostałam lepszy karabin (mlg) i zostałam ustawiona w należytej postawie strzeleckiej, zaczęłam robić dobre wyniki i o dziwo złapałam się na tym że nie chodzę na strzelnicę tylko po oceny ale dla tego że zapałałam miłością do strzelania, po niecałym miesiącu dostałam propozycje wyjazdu na zawody, niestety wtedy nie mogłam jechać co bardzo przeżyłam. Za kolejne 2 miesiące dostałam jeszcze lepszy karabin mianowicie anschutz 2002 i pojechałam na pierwsze w swoim życiu zawody na których zrównałam swój wynik z trzecią klasą sportową zajmując 3 miejsce kolejne miesiące treningu poskutkowały jeszcze lepszym karabinem (anschutz 9002 premium s2) dzielonym wtedy ze znajomym, jeździłam po różnych zawodach zdobywając coraz to lepsze wyniki. Trenerzy zakupili dwa nowe karabiny anschutz 9002 premium s2 z czego jeden otrzymałam ja. Karabin poustawiałam pod siebie i od 2011 jeżdżę z nim na wszystkie zawody, uzyskując całkiem niezłe wyniki, moją życiówką było 396/400 bez dziesiętnych co dało mi zrównanie się z rekordem Polski Największym moim osiągnięciem w strzelaniu jak do tej pory jest Mistrzostwo Polski
no dobra W 2013 roku zaproponowano mi wyjazd do Chorwacji. Ogólnie bardzo mi się podobało w drodze jak i na miejscu. Drugim takim wydarzeniem było to, jak dowiedziałem się, że nie będe mieć poprawki z matmy i mam możliwość na kolejny wyjazd do Chorwacji
Największe moje osiągnięcie? Dużo ich byłow życiu. To tu to tam coś się robiło. Ale największe? Więc czytajcie ;-) Lato 2013r. Przemyśl Ja - mamo zbieram sięi wychodzę. Nie wiem kiedy wrócę M - a gdzie idziesz? J - do lasu M - uważaj na siebie synu. Wiem że dasz rade ale uważaj. J - dobrze mamo. Spakowałem mały plecak, w którym miałem: - nóż - menażke - puszkę survivalową Więc ruszam... wyszedłem do lasu w parku krajobrazowym pogórza przemyskiego na głębokość 7 km do dawnej miejscowości Iwanowa... idę na swoją bazę survivalową... tam spędzam 3,5 tyg żyjąc o tym co da mi las... historia jest ciekawa dlatego, że w pewnym momencie gdy siedziałem przy drodze głównej szli turyści... zaciekawieni co ja tam robie zatrzymali sięi gadali... w pewnym momencie podali mi worek pełen jedzenia na co ja powiedziałem że nie przyjmę bo żyję tylko na tym co mi da las i poszli... siedziałem tak jeszcze dłuższą chwilęi pomyślałem że pójdę kawałek ich ślademi zobaczę czy czegoś nie wyrzucili typu butelki, worki, coś co mogło by mi się przydać... i znalazłem ten worek z jedzeniemz kartką "znalazłeś w lesie " więc wziąłem i wróciłem do bazy Tak więc tyle ;-)